Wiersz pisany podczas kolejnego wieczoru, gdzie napadła mnie dzika i lekko depresyjna wena. Zawsze twierdziłam, że ja i wiersze mijamy się bardzo szerokim łukiem, jednak w tym przypadku mój charakter idealisty mówi mi co innego.


BEZ TYTUŁU.

Nie znając kogoś - czy kochać można?
Patrząc smutno w gwiazdy, tęsknić i wołać
I mając na ustach, i w oczach szaleństwo
Tańczyć, bawić się i życie przeklinać
Za to, że tak nas naznaczono

Stąpając po ziemi z Kwiatem Tęsknoty
Z feriią barw tęczy znów szukać chwil ulotnych
Marzą i płacząc za ciepłem ramion zwiewnych
W gorącej herbacie topić wszystko to
Co kiedyś emocją się zwało.

Wędrując po morzach połonin uroczych
Oczami Wszechświata spoglądać w dusz lęki
Odczuć wszystek zmysłem trosk miłowanie
By w końcu szaleństwu dać zadość
I spocząć na zawsze, na ciche wołanie

Niźli dziki koń wznieść się zbyt wysoko
Ponad szczyty gór, ponad załomy skalne
Myśląc, że gwiazd korony jeszcze dziś dosięgnie
I spaść nagle, nagle i spodziewanie
W morza odmęty niczym syn Dedala.

Komentarze (1) Dodaj
sobota, 5 listopada 2011 23:44:02




Szablon wykonałam Ja, dla Siebie.
Zdjęcie zaś pochodzi z tej strony.
Grzecznie proszę o niekopiowanie grafiki.
Dziękuję.


Autor


RazDwa

Menu

Księga
Dodaj do ulubionych
Zalinkuj

Archiwum

2011
listopad (1)

2012
styczeń (1)
luty (1)
maj (1)